- Dlaczego? Dlaczego nie powiedziałaś mi, że jesteś w ciąży? - zapytał, a dreszcz przeszedł moje ciało.
- Nie chciałeś mnie znać...
- To nie tak- przerwał mi.
- A jak?
- Kierowały mną emocje, byłem wściekły, ja nie chciałem...
- Nie Harry, przestań- tym razem to ja mu przerwałam- Widziałam cię z twoją dziewczyną czy kim ona jest, jak widać jesteś szczęśliwy, więc może tak miało być, może nie powinniśmy się w ogóle spotkać- mówiłam czując jak moje oczy coraz bardziej mnie pieką- Jeżeli jesteś tu ze względu na dziecko to ja nic od ciebie nie chcę, nie oczekuje od ciebie pieniędzy, nie zmuszam cię, żebyś był obecny w jego życiu, możesz spokojnie wracać do swojej wybranki...- wszystkie słowa wypowiadałam pod wpływem impulsu.
- Nie mów tak, ja wcale nie żałuję, że cię spotkałem...- ciągnął-Ja chcę, chcę być obecny w życiu naszego dziecka, chcę być obecny w twoim życiu... Nie zostawię cię, nie pozbędziesz się mnie tak łatwo- zaśmiał się- Mam dla ciebie niespodziankę, ale zobaczysz ją dopiero jak wypiszą cię ze szpitala.
- Mogę się położyć, chcę mi się spać? - zapytałam.
- Tak, dobranoc (T.I).
Zamknęłam oczy i udawałam, że śpię, nie byłam zmęczona, ale nie chciałam kontynuować tej rozmowy, powiedziałabym coś za dużo i znowu straciłabym osobę, na której mi zależy. Nie mogłam nic zrobić, w końcu zmęczona tym usnęłam.Chciałam żeby był on obecny w moim życiu, żeby było jak wcześniej, ale tracę nadziej, że to jeszcze wróci. On cały czas siedział koło mnie, nie wychodził, krępowało mnie to.
*** Następnego dnia ***
Kiedy się obudziłam Harrego już nie było, siedział tylko Liam.
- Jak się spało? - zapytał.
- Dobrze.
- Za pół godziny cię wypiszą, przywiozłem ci ciuchy- Liam podał mi reklamówkę.
- Dziękuję, pójdę się przebrać.
Z lekkim problemem podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Na ciele zagościły niebieskie rurki i szara bluzka, luźna z podwijanymi rękawami. Włosy związałam w niedbałego koka i wróciłam do chłopaka. Poczekaliśmy na wypis i mogłam wyjść ze szpitala. W drodze do mojego mieszkania rozmawiałam z Liamem o tym co wydażyło się przez ostatni miesiąc, kiedy byłam w śpiączce.
- Ok jesteśmy, dasz sobie radę, wszedłbym, ale muszę coś jeszcze załatwić- tłumaczył.
- Spokojnie, jedź, dziękuję za pomoc i za wszystko.
Wysiadłam z samochody i windą jechałam na swoje piętro. Tak dawno mnie tu nie było, choć wydaje się, że wczoraj. Wyciągnęłam klucze aby dostać się do mieszkania, ale co dziwne drzwi były otworzone. Przestraszona weszłam do środka i od razu moim oczom rzucił się Harry.
- Harry? Co ty tutaj robisz i skąd masz klucze ? - byłam lekko zła.
- Liam mi dał, obiecałem ci niespodziankę... więc chodź- chłopak podszedł i złapał za rękę.
Jego dotyk, tak dawno go nie czułam, przyjemna fala ciepła zalał mnie od środka. Błogość jaka zagościła w sercu, sprawiała uśmiech na mojej twarzy.
- Zamknij oczy i nie podglądaj.
Zrobiłam jak chciał, prowadził mnie przez całe mieszkanie i wprowadził do jakiegoś pokoju. Podekscytowanie rosło w sile, a serce z każdą sekundą przyśpieszało. Temperatura ciała znacznie się podwyższyła, a oczy już chciały zobaczyć niespodziankę.
- Ok możesz otworzyć oczy.
Powieki natychmistowo podniosły się w górę, a oczy zobaczyły przepiękny widok.
- Sam to zrobiłeś? - zapytałam, nie wierząc w to co widzę.
- Tak, mam nadzieję, że ci się podoba?
- Pewnie, że się podoba.
Podeszłam do łóżeczka dziecięcego i delikatnie przejechałam dłonią po pościeli. Mięciutki materiał pod ręką wywołał jeszcze szerszy uśmiech na twarzy. Dotykałam każdego mebla po kolei, słodkie maskotki na półeczka, laleczki i samochodziki, to było przepiękne. Rozglądałam się po całym pomieszczeniu, niebiesko-różowe mebelki komponowały się ze ścianami. W oczy wpadły dłonie odbite na ścianie, moje i Liama, lecz miejsce, które zostawiłam wolne z podpisem tata teraz wypełniała odbita dłoń, zapewne Hazza.
- Dziękuję- powiedziałam.
Z całej siły wtuliłam się w loczka, a uczucie, które czułam wcześniej, w stanie śpiączki, wtedy gdy siedziałam na korytarzu, powróciło. Rozpoznałam te ramiona, rozpoznałam to uczucie, ale nic z tego nie rozumiem...
Boskie! Dalej bo umieram z ciekawości! :*
OdpowiedzUsuńDziękuję i dodałam <3
OdpowiedzUsuń