sobota, 25 maja 2013

Opowiadanie z Harrym cz.9 "Glasgow.."


Pobiegłam do swojego pokoju i spakowałam wszystkie swoje rzeczy. Łzy kreśliły grube czarne smugi na moich policzkach. Przebrałam koszulkę, gdyż wcześniejsza była cała we krwi. Zapięłam torbę i zostawiłam małą karteczkę " Nie udawałam, że cię kocham ". Zeszłam po schodach na dół, założyłam swoje buty i pociągnęłam za klamkę. Łzy cały czas lały się strumieniami, kolejny raz straciłam najważniejszą dla mnie osobę, straciłam swoją miłość.
- Poczekaj! - odwróciłam się i zobaczyłam Liama, podbiegł do mnie i mocno przytulił- Dziękuję - szepnął nadal tuląc
- Za co?
- Uratowałaś życie Harremu i nam wszystkim, a dokąd się teraz wybierasz, gdzie będziesz teraz mieszkać?
- Na pewno daleko stąd, wyjadę z Londynu na jakiś czas
- Uważaj na siebie i nie płacz już
- Pa Liam
Uwolniłam się z uścisku Liama i odeszłam. Szare i puste ulice Londynu, a wśród nich ja, okropny wiatr i deszcz lał już od godziny. Błąkałam się po ulicach, nie wiedząc co zrobić, dokąd się udać. Wróciłam do swojego starego mieszkania, spakowałam resztę swoich ciuchów, wszelkiego rodzaju broń spakowałam do oddzielnej torby. Kilka ramek ze zdjęciami i pamiątkę po rodzicach spakowałam do pudełka. Wszystkie śmieci, ubrania, z akcji czy cokolwiek związanego z tym, wrzuciłam do wielkiego czarnego worka i wyrzuciłam do śmietników przed domem. Chwyciłam obydwie torby, karton wzięłam w rękę i wyszłam z domu zamykając drzwi. Złapałam taksówkę i poprosiłam kierowcę, aby zawiózł mnie pod stare kamienicę.
- Może pan tu chwilę na mnie zaczekać
- Dobrze
Wysiadłam z taksówki, biorąc torbę z bronią i weszłam przez wielkie drzwi do środka. Przemierzałam schody szukając drzwi z numerem 20, zapukałam i drzwi się otworzyły, a w nich stanął Tom. Weszłam do środka i podałam mu torbę.
- Tu masz wszystką broń jaką miałam, kończę z tym życiem, nie chcę już zabijać, chcę być normalną dziewczyną
- Dobrze, ale... jesteś tego pewna
- Tak, podjęłam już decyzję, tu masz klucz od mojego starego mieszkania, sprzedaj go zrób z nim co chcesz. Dziękuję, że mnie wychowałeś i chroniłeś przez ten cały czas, nigdy ci tego nie zapomnę
Przytuliłam go i zbiegłam po schodach na dół, wsiadłam do taksówki i pojechałam na stację kolejową. Kupiłam bilet na pociąg do Glasgow i usiadłam na ławce czekając na środek lokomocji. Ludzi krążyli w okół mnie, każdy gdzieś gnał, każdy uśmiechał się na nowe przygody, spotkania z bliskimi. Pociąg zatrzymał się na peronie, podniosłam się z siedziska, zabrałam swoje bagaże i wolnym krokiem kierowałam się do pociągu. Usiadłam w swoim przedziale i czekałam na odjazd. Kolejne godziny mijały, a ja oddalałam się od codzienności, od tego życia.
- Za 5 min będziemy na stacji w Glasgow
Głos konduktora rozniósł się po całym pociągu, budząc zamieszanie. Podniosłam swój ładunek i wyszła z kolei. Przemieszczałam się ulicą, deszcz padał nawet tu, niebo płakało ze mną, z moim sercem. Przemoczona weszłam do jakiegoś motelu, wynajęłam sobie pokój i udałam się w jego kierunku. Czemu wybrałam Glasgow? Czemu właśnie tu? Sama nie wiem, coś mi nakazywało, mówiło, że muszę przyjechać właśnie tu. Zamknęłam drzwi pokoju na klucz, położyłam swoje bagaże i zaczęłam zdejmować mokre ubranie. Pozostając w samej bieliźnie poszłam do łazienki i się wykąpać, umyłam włosy i pozwoliłam aby ciepłe kropelki wody spływały po moim ciele. Ubrałam czystą bieliznę i stojąc przed lustrem rozczesałam włosy. Chwyciłam nożyczki i zaczęłam je podcinać. Wcześniej sięgały mi do pasa, teraz są leciutko za piersi. Wyszłam z łazienki i ubrałam swój ulubiony sweter, zawsze kiedy było mi zimno lub czułam się źle zakładałam go i chodziłam w nim spać. Tak było też tym razem, położyłam się do łóżka i przytulając poduszkę zamknęłam oczy. Czując jak pomimo zamkniętych oczu moje policzki robią się mokre zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz