poniedziałek, 6 maja 2013

Opowiadanie z Harrym cz.6 "Ma podsłuch"

Otworzyłam zmęczone oczy, Harrego nie było w łóżku. Wszędzie porozrzucane nasz ciuchy. Z dołu dochodziły krzyki zespołu, szybko wstałam i pozbierałam swoje ciuchy. Założyłam bieliznę, spodnie i bluzkę. Wróciłam do swojego pokoju, gdzie w szafce wyszukałam czyste ciuchy. Ubrałam jensy i białą, luźną koszulkę z nadrukiem dwóch całujących się małpek. Włosy związałam w niedbałego koka. Poszłam do łazienki, umyłam zęby i buzię, pomalowałam tuszem rzęsy i zeszłam na dół. W salonie zastałam Harrego leżącego na ziemi i Nialla siedzącego na nim, próbującego wyrwać mu kanapkę oraz Louisa śmiejącego się z nich. Uśmiechnęłam się i przeszłam do kuchni. Zastałam tam Liama i Zayna coś dyskutowali.
- Hej, nie przeszkadzajcie sobie, ja tylko wezmę coś do jedzenia.
- Hej, nie przeszkadzasz- odpowiedział Liam, a Zayn promiennie się uśmiechał.
Podeszłam do lodówki i wyjęłam jogurt, sięgnęłam po łyżeczkę i szłam w kierunku wyjścia.
- Pomożesz nam? - zapytał Zayn
- W czym?
- Chcę kupić mojej dziewczynie sukienkę, tylko nie możemy się zdecydować jaką, a ty jesteś dziewczyną więc może nam pomożesz? - tłumaczył Zayn
- Oczywiście, pokażcie...
Chłopaki podali mi katalog i pokazali kilka sukienek. Przyglądałam się każdej uważnie, były naprawdę ładne, dziewczyna ma szczęście.
- Ta jest piękna- wskazałam
- Myślisz, że się jej spodoba? - zapytał Malut
- Na pewno jest prześliczna
- No to masz problem z głowy, a właściwie mamy- zaśmiał się Liam - Dziękujemy
- Nie ma za co
Wyszłam z kuchni i odebrałam dzwoniący telefon.
- Halo?
- Hej, odejdź gdzieś na bok- powiedział Tom
Jak powiedział tak zrobiłam, żeby mieć pewność, że nie usłyszą wyszłam na dwór.
- Już, o co chodzi?
- Złapaliśmy 5 członków gangu, zmienili kryjówkę, nie wiemy gdzie teraz są, jeżeli dobrze wiemy zostało jeszcze 8, tych najgroźniejszych, musisz uważać.
- Uważam
- Gdzie teraz jesteś? - zapytał
- Stoję na dworze, przed drzwiami, tylko to chciałeś mi powiedzieć?
- Nie tylko, u Harrego na telefonie umieszczony jest podsłuch, musisz go zniszczyć.
- Ale jak mam to zrobić? Przecież nie mogę zabrać mu tak po prostu telefonu, on się z nim nie rozstaje.
- Wymyśl coś, do zobaczenia- rozłączył się.
Weszłam spowrotem do domu i poszłam do łazienki, stałam przed lustrem przyglądając się swemu odbiciu. Tak bardzo pokomplikowałam sobie życie. Uderzyłam z całej siły ręką w umywalkę, ból przeszył cały nadgarstek, uderzenie było zbyt mocne, ale w pewnym stopniu pozwoliło rozładować te wszystkie emocje, które w sobie tłumię. Kiedy zdołałam opanować drżące dłonie i roztrzęsione ciało, wyszłam z łazienki. Starałam się unikać Harrego więc skierowałam się do swojego pokoju. Otworzyłam drzwi i zamarłam, przerażony Liam stał na środku pokoju, a przednim leżała moja broń.
- Co ty robisz? - byłam przerażona tak samo jak on
- Nie zbliżaj się do mnie!!!! - krzyczał bardzo głośno
Szybko weszłam do środka i zamknęłam drzwi na klucz. Podeszłam bliżej chłopaka i chciałam go dotknąć.
- Zostaw mnie słyszysz, dzwonie po policję!!!! Jesteś zabójcą - krzyczał z przerażeniem.
- Uspokój się
- Co ty chcesz nam zrobić!!! - nie przestawał
- Liam uspokój się do cholery bo będę musiała cię zabić!!! Co tu robisz i czego szukałeś w szafce?!!!!
Krzyknęłam, a chłopak momentalnie zamilkł. Jego oczy zaszły łzami.
- Chciałem wsadzić ci bluzkę i wtedy to wypadło- trząsł się
- Czego chcesz, chcesz nas zabić? Czemu co my ci zrobiliśmy? - starał się być spokojny
- Nie chcę nikogo zabijać, a na pewno nie was
- Więc czego od nas chcesz, pieniędzy? - był coraz bardziej przerażony
- Nie, jestem tu żeby was chronić, a raczej Harrego
- Co? On nie potrzebuje ochrony..
- Mylisz się, Paul mnie wynajął.... Liam jesteś najrozsądniejszy z całej piątki, powiem ci o co chodzi, ale nikt nie może się o tym dowiedzieć jasne? - chłopak pokiwał głową- Harry wdał się w nieprzyjemne towarzystwo, oni teraz próbują go zabić. Wtedy nad jeziorem byliśmy obserwowani i stali u was pod domem, pamiętasz jak powiedziałam, że idę na spotkanie z przyjaciółką?
- Tak
- To nieprawda, szłam wtedy za Harrym, śledziłam go, szykowali na niego zamach..., zależy ci na przyjacielu?
- Bardzo
- To nikt nie może się dowiedzieć, nikt, a zwłaszcza Harry. Inaczej to wszystko źle się skończy... To jak?
- Nikt się nie dowie, ale spróbuj tylko go skrzywdzić...
- Nie skrzywdzę go, a teraz musisz mi pomóc, przynieś mi telefon Harrego, jak najszybciej
- Co po co? Nie mogę
- Liam nie wiem jak to zrobisz, ale masz mi go przynieść, ma podsłuch na telefonie, oni wszystko słyszą, każdą waszą rozmowę...
- Spróbuję, mogę wyjść?
- Tak idź, nie musisz się mnie bać? I pamiętaj od tego zależy też twoje życie.
Chłopak wyszedł, był najwidoczniej przerażony, ja też byłam, bałam się, że ktoś więcej się o tym dowie. Szybko zebrałam broń i schowałam ją do szafki. Usiadłam na łóżku i patrzyłam tępo w okno, kiedy do pokoju wszedł Liam.
- Mamy mało czasu, szybko- szepnął
Podał mi telefon, a ja szybko otworzyłam tylną klapkę. Wyciągnęłam podsłuch i rozdeptałam na małe kawałeczki.
- Już- oddałam Liamowi telefon, a on wyszedł.
Jeden problem z głowy. Przez okno zobaczył, że Paul przyjechał. Zeszłam na dół i akurat na niego trafiłam.
- Muszę wyjść na trening, popilnujesz Harrego? - zapytałam
- Tak pewnie
- Aha, Liam wie o wszystkim, znalazł broń, jest przerażony...
- Spokojnie, zajmę się tym.
Wyszłam z domu i udałam się do opuszczonej kamienicy, otworzyłam duże skrzypiące drzwi i weszłam do środka. Przebrałam się w dresy i weszłam na ring, mój trener był bardzo ostry, ale uczył najlepiej. Zaczęłam zadawać pierwsze ciosy, pot sam ciekł z czoła.
- Nie tak Kur*a, skup się do choler!!!!!! - wydarł się oschle.
Zaczęłam mocniej uderzać, czułam jak robi mi się słabo. Nie poddawałam się, waliłam ile sił, aż w końcu osunęłam się i upadłam na matę. Świat wirował dookoła, było mi cholernie niedobrze. Nogi zdrętwiały, a ja nie mogłam nimi ruszyć. Zamknęłam oczy i przeniosłam się na chwilę do krainy ukojenia....


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz