- Chłopcy, to jest (t.i). Pomieszka z nami przez jakiś czas- powiedział przyjaźnie Paul.
- Ooo piękna- odrazu podbiegł do mnie lokowaty i przytulił - Jestem Harry, a to jest Zayn, Niall, Liam i Louis- pokazał po kolei.
- Miło nam cię poznać- powiedział Blondynek i również przytulił.
- To co, może obejrzymy jakiś film? - zapytał Liam
- Jestem za
Rozsiedliśmy się na kanapie, usiadłam koło Harrego, blondyn przyniósł popcorn i chips, usiadł po drugiej stronie mnie i zaczęliśmy oglądać jakąś komedie. Była naprawdę śmieszna, Louis kilku krotnie zwijał się ze śmiechu. Podczas filmu poczułam jak Harry kilka razy dotykał mojej dłoni, przechodziła mnie wtedy fala ciepła, tak jak teraz. Film się skończył, a na zegarku widniała godzina 16:40. - Co powiecie na to abyśmy jutro udali się na wycieczkę rowerową, pojedziemy na polane, tutaj niedaleko jest małe Jezioro- za proponował Zayn, który właśnie dostał oświecenia.
- Dobry pomysł- przytaknął zielonooki
- A ty (t.i)? Zgadzasz się?
- Pewnie, będzie fajnie, ale nie mam roweru
- Ale my mamy, to jutro o 11: 00 wyruszamy- Oznajmił uradowany Horan.
W tym momencie zauważyłam w oknie czarny samochód, jakiś dwóch facetów w ciemnych okularach przyglądało nam się.
- Yyy chłopaki, może zrobimy wspólnie jakąś kolacje co? - musiałam coś wymyślić, a kuchnia znajdowała się od strony ogrodu, gdzie nie mieli by widoku na chłopców.
- Jasne chodźmy
Chłopaki poszli, a ja dyskretnie wstałam i zasłoniłam żaluzje, tak aby tych dwóch mnie nie zauważyło. Udałam się do kuchni i wspólnie przy wygłupach, zrobiliśmy pizze. Byli naprawdę niezwykli, dopiero co ich poznałam, a już pokochałam, mogłabym zaryzykować dla nich życie. Zresztą już to robię. Po posprzątaniu i zjedzeniu przygotowanego posiłku rozeszliśmy się do swoich pokoi. Zamknęłam drzwi, chwyciłam małą torbę i otworzyłam szafkę. Pakowałam do niej najpotrzebniejszą broń kiedy ktoś zapukał do drzwi. Szybko rzuciłam torbę pod łóżko, zamknęłam szafkę i powiedziałam, że może wejść.
- Hej to ja przyniosłem ci ręcznik i jakbyś czegoś potrzebowała to wołaj, zresztą wiesz już chyba gdzie co jest- powiedział Harry uśmiechając się.
- Jasne dziękuję-chłopak wyszedł, a ja z ulgą usiadłam na łóżku.
Wyciągnęłam torebkę i dokończyłam pakowanie, na wierzch wcisnęłam jakiś ręcznik i olejki do opalania. Poszłam wziąć prysznic i przebrana w piżamę, położyłam się spać.
Mamy kolejną część, mam nadzieję, że choć trochę was zaciekawiłam. Przepraszam za jakiekolwiek błędy i do następnej xoxo

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz