- Przepraszam ja nie chciałem cię wystraszyć, ja tylko przyszedłem cię obudzić na śniadanie, ale wyglądasz tak słodko, że żal mi było....- mówił przejęty Hazza
- Nic się nie stało, zaraz zejdę tylko się ubiorę.
Chłopak wyszedł uśmiechnięty z pokoju, a ja wyskoczyłam z łóżka i pognałam do łazienki się ubrać i ogarnąć. Założyłam strój kąpielowy, w końcu jedziemy nad jezioro, a nigdy nie wiadomo co im przyjdzie do głowy. Na to białą bokserkę i krótkie niebieskie spodenki, włosy związałam w luźnego warkocza, lekko wytuszowałam rzęsy wodoodpornym tuszem i zeszłam na dół. Chłopcy czekali na mnie ze śniadaniem.- Pięknie wyglądasz- z ust Stylesa wydobył się miły komplement.
- Dziękuję
- Jaka ty jesteś chuda, jesz coś w ogóle, ja cię nakarmię zobaczysz, wciągu tygodnia przytyjesz 5 kg obiecuję ci to- mówił Horanek
- Jem bardzo dużo, nie martw się
Fakt byłam chuda, ale nie aż tak bardzo, nie miałam anoreksji czy coś, jadłam dużo, lecz ciągłe treningi szybko spalały to co jem. Przez co ważę 50 kg. Po zjedzonym posiłku udaliśmy się na zewnątrz gdzie czekały już przygotowane rowery.
- Chłopaki, a dlaczego jest ich tylko 5? Ja nie jadę?
- Jedziesz- powiedział Zayn
- Ze mną na rowerze- dodał Harry z cwanym uśmieszkiem.
- Ale jak, ja jestem ciężka, będzie ci ciężko- protestowałam
- Nie będzie wsiadaj bo sam cię wsadzę
Usiadłam posłusznie za chłopakiem na bagażniku, poprawiłam torbę, a bym wrazie czego miała wszystko pod ręką i ruszyliśmy. Harry szybko pędził, cały czas kurczowo trzymałam go w pasie. Jechaliśmy cały czas śmiejąc się, chłopaki wygłupiali się. Wszystko szło idealnie do czasu, za nami zauważyłam jadącego samochodem faceta, jednego z tych dwóch co stali wczoraj pod domem.
- Chłopaki znacie jakiś skrót?
- Jest jeden tutaj zaraz, a co? - zapytał Niall
- Jedźmy nim
- A czemu? - zapytał
- A tak po prostu
- ok
Skręciliśmy w lasek i jechaliśmy przez jakieś górki, na jakiś czas zgubiliśmy samochód. Do jechaliśmy na miejsce, przypominało ono małą plaże. Było kilka osób, też przyjechali rowerami, niedaleko stała mała budka z lodami i napojami, a kawałek dalej toalety. Rozłożyliśmy koc i chłopaki pobiegli od razu do wody. Ściągnęłam koszulkę, spodenki i usiadłam na kocu. Za chwilę przybiegł Louis, wziął na ręce i wrzucił do wody.
- Hhaahahaha mogłam sama wejść do wody
Zaczęliśmy się chlapać, pływać i wygłupiać. Później wyszłam i rozłożyłam się na kocu. Moje ciało ogrzewały promienie słońca kiedy poczułam jak coś mokrego się na mnie kładzie.
- Harry jesteś mokry i zimny zejdź ze mnie.
-Hhahahahaha, dziwne żebym był ciepły, ale ok.
Leżeliśmy tak kiedy rozglądając się, mój wzrok napotkał czarny samochód ten sam, rozglądałam się dalej i zauważyłam tego faceta, obserwował nas, a później wszedł do toalet.
- Chłopaki pójdę do toalety
Założyłam spodenki i baleriny, chwyciłam torebkę i weszłam do toalet. Wyciągnęłam nóż, założyłam rękawiczki i kiedy nikt nie widział weszłam do pomieszczenia dla mężczyzn zamykając drzwi. Stał przy umywalkach, zaczaiłam się i w odpowiednim momencie złapałam go od tyłu za ręce, wykręcając je i uniemożliwiając mu ruch. Przyłożyłam mu nóż do gardła i szepnęłam
- Czego chcesz od Harrego Stylesa?
- Nie twoja sprawa mała- odpowiedział ze śmiechem
- Właśnie, że moja. Mów bo cię zabije.
- Nie boje się ciebie skarbie
- A powinieneś.
Jednym pociągnięciem noża podcięłam mu gardło. Rzuciłam na ziemię faceta i nóż, rękawiczki wyrzuciłam do kosza i wyszłam spokojna z pomieszczenia. Udałam się do chłopaków.
- O dobrze, że jesteś wracamy bo Louis musi do Elenor hahaha- oznajmił Liam
- Jasne
Ubrałam koszulkę, zwinęłam rzeczy i ruszyliśmy w drogę powrotną. Dobrze się przy tym bawiąc. Kiedy dojechaliśmy do domu, Liam i Louis odrazu pojechali do swoich dziewczyn, a Niall i Zayn gdzieś wyszli. Nie bałam się o nich bo oni szukali tylko Harrego.
- To co robimy? - zapytał
- Nie wiem
- Może zrobimy ognisko sobie co ty na to? - zaproponował Harry
- ok
Przygotowałam Kiełbasę i talerzyki, a Harry rozpalił ognisko. Piekąc mięso ciągle się śmialiśmy i opowiadaliśmy sobie przygody z dzieciństwa.
- Ała
- Co się stało? - zapytałam
- Chyba mi coś wpadło do oka
- Nie trzyj, pokarz
Spojrzałam na jego oko i wyciągnęłam rzęsę.
- Już- powiedziałam
Chłopak złapał moje ręce i nachylił się nade mną. Połączył nasze usta w namiętnym pocałunku, po długim momencie oderwaliśmy się od siebie.
- Nie powinniśmy, zapomnijmy o tym- powiedziałam i przez resztę wieczoru, zachowywaliśmy się normalnie...
Następna pojawi się jutro xoxo

Pocałunek Tak.
OdpowiedzUsuńW końcu <3