wtorek, 2 kwietnia 2013

Opowiadanie z Harrym cz.4 "Spotkanie z przyjaciółką"

*Następnego Dnia*

Wstałam dość wcześnie w domu panowała kompletna cisza, wszyscy jeszcze spali. Ubrana już w ciuchy zeszłam na dół, zrobiłam dla nas wszystkich śniadanie i czekałam, aż wstaną. Po zjedzonym posiłku zaczęliśmy rozmawiać.
- Wiecie będę się już zbierać? - oznajmił Harry
- A gdzie idziesz? - zapytał Zayn
- Yyy muszę załatwić kilka spraw, wrócę za 4 do 5 godzin.
- Mogę iść z tobą- zapytał blondyn
- Nie chcę iść sam- odpowiedział i poszedł do łazienki
Musiałam coś wymyślić, nie mógł iść sam, miałam go chronić, a jednocześnie nie mogło wyjść na jaw kim jestem.
- Ja też wychodzę, idę na spotkanie z moją przyjaciółką, dawno się nie widziałyśmy. Pójd się przyszykuje...
Poszłam do swojego pokoju, zamknęłam drzwi na klucz i wyciągnęłam potrzebne rzeczy. Założyłam czarne rurki, czarne conversy i szarą bokserkę. Wsadziłam w spodnie nóż i przykryłam go bluzką. Chwyciłam jeszcze reklamówkę, do której schowałam czarną bluzę z kapturem. Chłopaki nie mogli widzieć jak wychodzę ubrana. Zauważyłam w oknie jak Harry wychodzi z domu, szybko zbiegłam na dół.
- Chłopaki wychodzę
- A po co ci reklamówka? - pytał Louis
- To dla moje przyjaciółki, pa

Wyszłam spokojnie z domu i odeszłam kawałek, schowałam się za żywopłotami. Założyłam bluzę, związałam włosy w kitkę i naciągnęłam kaptur. Reklamówkę schowałam do kieszeni i ruszyłam w kierunku w którym udał się chłopak, musiałam go śledzić to było jedyne wyjście. Już kawałek dalej jechał czarny samochód. Doszliśmy pod galerie Harry wszedł do środka, a za nim jeden z facetów, miał broń, widziałam ją. Szybko podeszłam do samochodu w którym siedziało dwóch facetów, wyciągnęłam nóż i powoli wbiłam go w tylną oponę. Ręce trzęsły mi się, a strach przejął ciało. Powtórzyłam to z drugą opną z tyłu i niezauważona odeszła. Wbiegłam do galerii i rozglądałam się za Harrym. Był w jakimś butiku, zauważyłam go przy kasie. Rozejrzałam się jeszcze raz dookoła i znalazłam bandytę, miał wycelowaną broń na Harrego czekał tylko aż wyjdzie. Był bardzo dobrze ukryty, gdyby nie to, że wiem gdzie chowają się, nigdy bym go nie znalazła. Szybko odbiegłam i zaszłam faceta od tyłu. Jednym ruchem wykręciłam mu kark, upadł
- Nie ruszaj się bo cię zbije...
Poczułam pistolet przyłożony do mojej skroni. W takich chwilach żałuję, że nie jestem cięższa i silniejsza. Powolnym ruchem sięgnęłam do spodni i delikatnie wyjęłam nóż. Podniosłam rękę delikatnie w górę i na odpowiedniej wysokości, zdecydowanym ruchem wbiłam nóż. Facet upuścił broń i upadł. jak się okazało wbiłam mu nóż w płuco, nie miał szans przeżyć. Wróciłam do Harrego i dalej za nim chodziłam. Po 2 godzinach wrócił do domu. Ja odczekałam za zaroślami jeszcze 20 min. Zdjęła bluzę, a włosy rozpuściłam. Zobaczyłam jak z domu chłopaków wychodzi Paul, podeszłam do jego samochodu .
- Hej mógłbyś to zabrać?
- Co to jest? - zapytał
- Bluza, nie mogę z nią wrócić do domu, bo zaczną coś podejrzewać, odbiorę ją przy okazji.
Paul zabrał ją i odjechał, a ja weszłam do domu.
- Wróciłam- krzyknęłam głośno
- Chodź do kuchni, już podaję obiad- krzyczał Liam
Udałam się do pomieszczenia, Niall już zajadał się pysznościami, które ugotował Liam. Reszta czekała jeszcze.
- I jak było? - zapytał Louis
- Dobrze, wypiłyśmy kawę, pogadałyśmy, a wam jak minął dzień?
- Ja z Liamem ugotowałem obiad, Zayn z Niallem oglądali jakiś film, a Harry, ten to nie wiem co robił- odpowiedział Louis
- Byłem na zakupach- dodał Harry

Zjedliśmy obiad, ja pozmywałam naczynia i usiadłam na kanapie obok Zayn. Przyłączyłam się do oglądania, jakiegoś wywiadu. Później wieczorem zeszła reszta, no oprócz Harrego. Było już po 20:00, na dworze ciemno.
- (t.i) możemy porozmawiać? - zapytał Harry, który właśnie zszedł na dół
- Jasne
Podeszłam do niego, a on złapał mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju. Był jakiś zdenerwowany.
 
Podoba się wam choć trochę ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz